przyznaję się bez bicia.
wkroczyłam w okres młodego buntownika.
dość późno. wiem.
zawachanie tej świadomości.
głośno potrafię krzyczeć nie!
moje autorytety zmieniają się z dnia na dzień.
z szacunkiem mówię dziękuję
tym którzy starają się mnie zrozumieć.
współczuję też tym,
którzy nie starają się zrozumieć.
świat składa się z sumiennych chwil.
jesienny, ochydny świat.
brudno, zimno, mokro.
szarość dnia codziennego.
pustka w środku mnie.
osłodzić życie? to tylko złudzenie.
Name:


Komentarze:

12.10.2007 :: 22:53 :: 83.9.170.223
kicha
Kiedyś trzeba się zbuntować. Można zawsze. Kiedy przyjdzie ochota. O, właśnie mnie naszła niespodziewana chęć buntu... Pokazania siebie z innej strony. Pokazac ze nie jestem taka jaka mnie postrzegaja inni. Eh, i tak nic się nie zmieni.

Pozdrawiam :*